„Husowanie” w Arktyce

fot. Piotr Andryszczak
Co prawda w czasie wolnym nie możemy wyjść do kina czy restauracji, ale oprócz wycieczek po okolicznych szczytach i lodowcach zawsze można się wybrać na parę dni do pobliskich „husów” czyli domków traperskich. A jest ich na Svalbardzie dość sporo.

Takie „husowanie” to prawdziwa przyjemność – człowiek staje oko w oko z przyrodą Spitsbergenu. Czasem pod hyttę podejdzie ciekawski piesiec, czasem (co mieliśmy okazję doświadczyć) – niedźwiedź polarny. Wodę bierze się z najbliższego strumyka, których tutaj nie brakuje, a husy często są wyposażone w podstawowe naczynia, miejsca do spania i piecyk, w którym ze względu na ochronę środowiska wolno palić tylko drewnem.



Husy traperskie na Svalbardzie przez wieki były wykorzystywane przez myśliwych różnych narodowości, którzy przyjeżdżali tutaj, aby polować na wieloryby, foki, morsy czy niedźwiedzie polarne. Pierwsze wioski wielorybnicze powstały w Hornsundzie już na początku XVII wieku. Należały one do Holendrów i Anglików i były ulokowane w Zatoce Gås (Gåshamna).



W XIX i w pierwszej połowie XX wieku na terenie Svalbardu również były prowadzone polowania przez traperów norweskich i rosyjskich, które doprowadziły wiele gatunków żyjących tutaj zwierząt na krawędź zagłady. Przykładowo populacja morsów i niedźwiedzi polarnych zaczęły się odradzać od odpowiednio 1952 i 1973 roku, kiedy to wprowadzono całkowity zakaz polowań na te zwierzęta.

Oczywiście, obecnie okres masowych polowań na zwierzęta Svalbard ma już za sobą, a pozostałe husy traperskie są wykorzystywane przez turystów i naukowców, np. rosyjska Konstantinowka w Zatoce Gås (obecnie już w stanie ruiny) była jeszcze w latach 80-tych używana przez naukowców z Uniwersytetu Śląskiego, a z odległej o ok. 17 km od Polskiej Stacji Polarnej „Hytteviki” (hus w zatoczce Hyttevika) korzystają pracownicy Akademii Górniczo-Hutniczej.

Część z tych drewnianych chat popadła w ruinę, a część jest stale remontowana i utrzymywana przez władze norweskie. O hytty znajdujące się w okolicy Polskiej Stacji Polarnej dbają też jej pracownicy. Przy niektórych z nich do dzisiaj można znaleźć np. kości wielorybów – ślady polowań, które miały tu miejsce. Sam budynek Polskiej Stacji Polarnej w latach 70 i 80-tych był wykorzystywany jako baza przez traperów norweskich.

W okolicy Stacji znajduje się wspomniana już Hyttevika, wybudowana w 1907 roku przez wyprawę Samsona Fylkenesa, która w tym miejscu zimowała.




W podobnej odległości, tyle że w kierunku wschodnim, w głąb fiordu, stoi hus również z początku XX wieku na Przylądku Gnål (Gnålodden).



Natomiast niedaleko Polskiej Stacji Polarnej znajduje się niewielki hus na Przylądku Wilczka (Wilczekodden), który został wyremontowany przez członków I Wyprawy Polarnej PAN w latach 1978-79.



Husy traperskie są nieodłącznym elementem krajobrazu na Svalbardzie, miejscem odpoczynku i celem wycieczek – miejscem, w którym można choć na chwilę zapomnieć o cywilizacji.
Trwa ładowanie komentarzy...