Na położonym ok. 2 km od Polskiej Stacji Polarnej Lodowcu Hansa bada się poziom akumulacji pokrywy śnieżnej i dynamiki lodowca. Można to określić dzięki kilkunastu tyczkom rozmieszczonych w różnych punktach na jego powierzchni.
Na zboczu góry Fugleberget (569 m n.p.m.), który mieści się tuż obok Hansa, znajduje się kamera która stale monitoruje jego ruch; na podstawie zdjęć wykonuje się również analizę ilościową cielenia się lodowca.
Podobne zadanie spełnia automatyczna stacja pomiarowa, która znajduje się na pobliskim Przylądku Baranowskiego. Jest wyposażona w dalmierz laserowy o zasięgu do 6 km, który z dokładnością do 30-50 cm punktowo mierzy powierzchnię czoła oraz radar panoramiczny, który wykonuje ogólny pomiar całego czoła. Jego zasięg wynosi do 15 km. Na tej podstawie analizuje się i ocenia zmiany jakie występują na lodowcu.
Do badań terenowych należy również pomiar przestrzennego rozkładu pokrywy śnieżnej w okolicy wybrzeża, a także regularne wykonywanie analizy chemicznej opadów.
W laboratoriach Stacji również praca wre – przy sprzyjających warunkach pogodowych włącza się laser LIDAR, przy pomocy którego bada się zawartość zanieczyszczeń w atmosferze, a także określa wysokość podstawy chmur.
Dwa razy w tygodniu przeprowadza się badania magnetyzmu ziemskiego w tzw. „domku magnetycznym”, który znajduje się kilkadziesiąt metrów od Stacji. Ponieważ w czasie pomiaru nie wolno mieć przy sobie nic metalowego, broń zostawia się na zewnątrz, a przy wychodzeniu z domku trzeba uważnie się rozglądać, czy przypadkiem jakiś niedźwiedź nie pokusi się o odwiedziny.
Rozmieszczony wokół Stacji sprzęt badawczy wymaga stałego nadzoru (renifery lubią od czasu do czasu zaplątać się w podtrzymujące go linki, a lisy polarne podgryzać kable), podobnie jak regularnego sprawdzania czy dane z nich są rejestrowane. Dotyczy to chociażby pomiarów sejsmologicznych, magnetycznych czy meteorologicznych.
Oprócz tego dość pobieżnego opisu prac badawczych wykonywanych w Stacji, pracownicy naukowi realizują również własne projekty. A czasu mamy pod dostatkiem – w końcu co za różnica czy się pracuje w dzień czy w nocy.
